Jak zmotywować, pobudzić do działania innych?

Pomysł, który masz, a którego nie wykorzystujesz, nie przyniesie efektów większych niż pomysł, którego nigdy nie miałeś i nie mogłeś wykorzystać.
Jim Collins

Na pewno, w Twoim otoczeniu znajdą się ludzie, którzy mają problem z wiarą we własne siły, możliwości. Być może mąż/żona, nie mogą znaleźć pracy, a od Ciebie słyszą tylko, że do niczego się nie nadają, że są bezużyteczni i najlepiej to by było zmienić ich na nowszy model. Tak samo jest z dziećmi, jeżeli są krytykowane za złe oceny w szkole lub nie zjedzenie kanapek na przerwie, 5min spóźnienia. Krzyk nie działa zachęcająco w tym przypadku do zmiany nawyków, czy poprawy samooceny danego osobnika.
W takim przypadku warto zastosować odwrotną metodę. Zastosuj umiarkowaną zachętę, spraw, aby rzecz wydawała się łatwa do zrobienia, daj do zrozumienia, że wierzysz w jego/jej umiejętności, okaż wiarę w jego/jej naturalne zdolności, smykałkę do robienia czegoś. Jeżeli będzie mieć wsparcie z Twojej strony to łatwiej będzie się takiemu człowiekowi odnaleźć poza strefą komfortu, którą stanowisz dla niego właśnie Ty.
W dziecku warto znaleźć też coś co sprawia mu radość, czym się interesuje, i spróbować pokierować go właśnie w takim kierunku. Może muzyka, może plastyka, taniec, a może sztuki walki będą dla małolata odpowiednie.

Przebaczenie

Działaj, jakby każda osoba, którą spotykasz, miała na szyi napis „Spraw, bym poczuł się ważny”. Odniesiesz sukces nie tylko w sprzedaży, ale także w życiu.
Mary Kay Ash

Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Czas odpoczynku, refleksji i zastanowienia. Czas przebaczenia, czas spokoju.
Nie ma innego sposobu na oczyszczenie ran z trucizny niż przebaczenie.

Musisz przebaczyć tym, którzy cię zranili, nawet jeśli to, co zrobili, jest niewybaczalne. Przebaczysz nie dlatego, że zasługują na przebaczenie, ale dlatego, że nie chcesz cierpieć i ranić siebie ilekroć wspomnisz, jaką krzywdę ci wyrządzili.
Nie ma znaczenia, co ci zrobili, przebaczasz im, ponieważ nie chcesz już czuć się chory. Przebaczenie jest niezbędne dla twojego duchowego uzdrowienia. Przebaczasz, ponieważ współczujesz sobie. Przebaczenie jest aktem miłości samego siebie.

Więcej na: http://zenforest.wordpress.com/2009/06/13/przebaczenie-uzdrowienie-emocjonalnych-ran/

Nadszedł czas na zmiany!

Nadchodzi Nowy Rok. Rok 2013. Jak z każdym Nowym Rokiem, nowym wydarzeniem w życiu nadchodzi czas na wprowadzanie zmian. Na nowe życzenia i nowe pomysły na przyszłość. Każdy ma pewne marzenia, które chce zrealizować.

O jakich planach, zmianach mowa?
O najróżniejszych, co sobie tylko wymyślisz, czego zapragniesz, czego potrzebujesz. Jeżeli chcesz mieć płaski brzuch na wakacje, albo szóstkę na klacie – zacznij ćwiczyć, jeśli marzysz o występach na scenie – zacznij od wzmacniania swojego głosu, od prostych ćwiczeń, jeżeli chcesz nauczyć się tańczyć – zapisz się do szkoły tanecznej. Marzysz o jedynych w swoim rodzaju wakacjach – zacznij odkładać oszczędności na planowaną podróż. Warto się zastanowić czy te marzenia powinny być realizowane od razu, czy może jednak można poczekać jakiś czas. Aby nie okazało się, że spełniliśmy swoje największe marzenie i już wszystko co będzie później straci swój urok (ale to tylko taka dygresja do tematu).
Dzisiaj postawię pytanie: Czy jesteśmy na tyle odważni aby wprowadzić zmiany w swoje życie? Co powoduje, że zmiany, które zaplanowaliśmy tak na prawdę nie są realizowane? Dlaczego ludzie nie przepadają za zmianami?

Jak wygląda u Ciebie podsumowanie Roku 2012? Ile z zaplanowanych spraw udało Ci się zrealizować? Jaki był problem w ich realizacji? Czy wszystkie cele zostały osiągnięte?
Prawda jest taka, że lubimy to co posiadamy, przyzwyczajamy się do posiadanych dóbr i ciężko nam się z nimi rozstać. Zmiana jednego szczegółu powoduje dyskomfort. Czasami bywa tak, że nie jesteśmy jednak w stanie zauważyć dyskomfortu, w którym byśmy żyć nie chcieli a jednak żyjemy i nie trudno nam dostrzec, przez wzgląd na przesadne przyzwyczajenie się do sytuacji, iż prowadzimy życie, którego nigdy nie chcieliśmy ani nie chcielibyśmy mieć. Przykładowo:
Żona jest przyzwyczajona do tego, że jej mąż jest alkoholikiem i to ona musi utrzymać rodzinę. Co gorsze powtarza, że dla dobra dzieci nie chce rozwodu. A co czują dzieci? Nie wiem, nie mogę się wypowiedzieć na ten temat – ze względu na brak doświadczeń w tej dziedzinie. Ale nie sądzę aby cieszyły się z faktu, iż muszą chować się po kątach przed pijanym ojcem lub uciekać do dziadków, słuchać ciągłych awantur rodziców. Pojawiają się problemy w szkole, i tak rosną pełni problemów, zakompleksieni ludzie (długi temat, aby go dzisiaj rozwijać – pozostawię to więc niedopowiedziane).
Przykład z pracującą żoną za dwoje i bezrobotnym mężczyzną, być może wychowującym dzieci, a może tylko grającym od rana do wieczora na konsoli xbox. Albo ze studiami, które tak na prawdę zupełnie nie są współmierne do Twoich możliwości.
Często bywa tak, iż ludzie boją się na głos powiedzieć, do sąsiada, do rodziny, do przyjaciół, że w ich życiu coś nie gra, coś do siebie nie pasuje, coś jednak nie odpowiada, nie jest to coś, co kiedyś sobie wymarzyli. I tutaj pada pytanie, czy na pewno sobie to wymarzyli? Czy tak chcieli właśnie, czy może wśród ich marzeń pojawiały się przeczenia albo samo marzenie było źle sprecyzowane. Tak czy inaczej, aby powiedzieć otwarcie, że coś nam w życiu nie wyszło jest to poniekąd przyznanie się do błędu, do błędnych decyzji, być może nieprzemyślanych wcześniej, za wcześnie podjętych, w pośpiechu, w nacisku. Tak samo jest z wyborem szkoły, wybierałeś/aś ją sam/a? A może rodzice pomogli Ci w tym? Czy kierunek studiów jest Twoim wymarzonym? Czy praca, do której musisz chodzić każdego dnia, sprawia Ci radość, masz z tego tytułu satysfakcję? Czy jest właśnie tym przymusem, który każdego dnia Cię przytłacza, a chodzisz – bo musisz?
Czasami brakuje odwagi, czasami jest to strach przed odrzuceniem, przed krytyką. Czasami zdanie innych na nasz temat ma większy wpływ, ich opinia, niż nasza potrzeba zmian. Dlaczego tak jest? Z prostego powodu, każdy z nas ma swoją strefę komfortu, w której żyje. Strefę, do której jest przyzwyczajony, swój mniejszy lub większy kwadracik, w którym czuje się bezpiecznie, z ludźmi, którzy go otaczają. Opuszczanie swojej strefy komfortu wzbudza w ludziach nieprzyjemne emocje. Wszystko czego możesz się nauczyć, robić inaczej, zdobywać, doświadczać leży poza tą strefą. Niech będzie to obszar kwadratowy wokół strefy Twojego komfortu. Określa się to strefą zmiany. Pomiędzy nimi znajdują się różne uczucia, od poczucia niepewności, poprzez lęk aż do bólu. Na granicach strefy zmiany znajduje się strefa paniki, czyli przestrzeń tzw. rzucania się na głęboką wodę. Poza strefą komfortu leży cały katalog naszych życzeń, marzeń, wszelkie zmiany prowadzące ku lepszemu. Nowa relacja, nowa, twórcza i lepiej płatna praca, możliwość zamieszkania zagranicą, usamodzielnienie się. Stajemy więc w sytuacji, w której pojawienie się na horyzoncie realizacji naszych pragnień wywołuje nieprzyjemne i trudne uczucia, blokując tym samym nasz rozwój.

Obawiamy się zmian również dlatego, że niosą ze sobą ryzyko niepowodzenia. Z naszych planów może nic nie wyniknąć. A możemy stracić coś, co już mamy. Zmiany zaburzają życiową równowagę, mogą zachwiać stanem, który osiągnęliśmy i w którym czujemy się bezpiecznie.
Jak nie dopuścić do sytuacji, w której odmówimy jakiejś wspaniałej okazji z lęku przed zmianą?
Odpowiedź brzmi – poszerzaj swoją strefę komfortu na co dzień. Rób rzeczy inaczej niż dotychczas. Stawiaj przed sobą malutkie, niewielkie a potem coraz większe wyzwania. Nie muszą one dotyczyć najważniejszych obszarów twojego życia, nawet lepiej jeśli nie będą, bo dzięki temu dokonasz zmian oswajając uczucia im towarzyszące, bez ryzyka wpadnięcia w strefę paniki. Ważne, aby każdego dnia, systematycznie pracować nad zmianami, nad poszerzaniem strefy komfortu.
Jeżeli jesteś niezadowolony/a z jakości swojego życia, chociaż z jednego elementu zmień to – bo na to zasługujesz! Ty możesz wszystko – najważniejsze to w to uwierzyć! To jest Twoje życie – to Ty jesteś jego panem, jeżeli chcesz aby było inaczej powiedź to na głos – masz prawa, a nawet obowiązek czuć się swojo w swoim życiu, bez skrępowania.

Ćwiczenie dla Ciebie:
Możesz zacząć od prostych rzeczy. Przykładowo wcześniej wstawać. Dla każdego, a przynajmniej dla większości z nas problemem jest obudzić się przed budzikiem. Spróbuj każdego dnia wieczorem powiedzieć sobie, iż następnego dnia rano obudzisz się 3-7 min przed budzikiem. Skutek będzie taki, że faktycznie obudzisz się przed tym budzikiem – nie koniecznie po pierwszej, czy piątek próbie, ale nie możesz zrezygnować. Cóż Ci da takie wstawanie? Na pewno nie spóźnisz się na zajęcia, do pracy, na spotkanie. Wprowadzanie zmian jest konieczne, abyśmy nie stali w miejscu, tylko ciągle się przemieszczali, robili coś ze sobą!
Może na ten rok postaw sobie za wyzwanie znaleźć lepiej płatną pracę, albo jakąkolwiek pracę, ale ważne aby była ona w Twoim zawodzie, w tym, co lubisz robić, co sprawia Ci przyjemność. Uwierz w siebie, nie zależnie od tego co mówią inni!

Powodzenia w realizacji planów na 2013 rok!

źródła:
Po co i jak opuścić swoją strefę komfortu?

Postanowienia na nowy rok

w pogoni za szczesciem

Krótka refleksja na temat filmu: Miałam okazję ostatnio oglądać “W pogoni za szczęściem”. Czy film mi się podobał? Nie koniecznie, ale zawarta w nim idea w pełni do mnie przemówiła. Film prezentuje życie młodego człowieka, ojca, stażysty, borykającego się z przeciwnościami losu. Mężczyzna widzi jednak swój cel, jego marzenie nie pozwala mu zrezygnować z realizacji planów, powoduje wzmożony wysiłek i większy wkład w wykonywaną pracę.
Przez życie idzie wraz z synem, nie mając pieniędzy na mieszkanie, hostel – pomieszkują w przytułku dla bezdomnych. Czasami noce spędzają w autobusach. Zaledwie pięcioletni syn nie rozumie powodu, dla którego tak muszą żyć, ale jego zaufanie do ojca jest tak duże, że chłopiec nie skarży się w większym wymiarze.
Film pokazuje, jak determinacja, realizacja celów, wbrew wszelkim przeciwnością, doprowadza do spełniania marzeń. Nie ważne jak nisko człowiek może upaść, jeżeli ma odpowiednie zaparcie w sobie to jest w stanie osiągnąć więcej niż ktokolwiek inny mógłby sobie wyobrazić!

Osiaganie celow

“Trzeba pamiętać o tym, że tragedia życia nie leży w nieosiąganiu celów.
Istotą jest brak celów do osiągnięcia.
Nie jest klęską umrzeć nie spełniwszy swoich marzeń, ale klęską jest nie marzyć.
Hańbą nie jest niemożność dotarcia do gwiazd tylko brak gwiazd do osiągnięcia”

Benjamin E. Mays

Ciekawy cytat, można by rzec, iż stanowi kwintesencję tego, co w życiu robimy i co chcemy robić, albo raczej, co robić powinniśmy! Bo to właśnie cele, ich próby osiągnięcia wprowadzają nas na drogę do naszej przyszłości, do spełnienia marzeń! Umożliwiają rozwinięcie skrzydeł i sięganie tam, gdzie nie sięgają inni! I w tym miejscu warto zadać sobie właśnie takie pytania: Co chcesz w życiu robić?, kim chciałbyś/abyś być? Jakie są Twoje plany na przyszłość? Co robisz w tym kierunku, żeby zrealizować swoje plany? Jakie są przeszkody uniemożliwiające Ci zdobycie szczytu? To wszystko są właśnie cele, coś co każdy człowiek powinien w swoim życiu w mniejszym lub większym stopniu ogarnąć! Jeżeli nie masz celów to nie masz tak naprawdę do czego dążyć, nie masz sensownego powodu egzystencji. Być tak po prostu i funkcjonować po to, aby przetrwać po najniższej linii oporu również jest celem, ale czy na tyle ambitnym aby zaspokoić Cię emocjonalnie? by dostarczyć Ci radości z życia, na jaką zasługujesz?

W tym miejscu przytoczę pewną motywacyjną bajkę:

“Bajka o tym, jak to król francuskich żab miał wydać córkę za mąż. Ponieważ było to jego jedyne dziecko, więc za wszelką cenę chciał ją mieć przy sobie. Niestety tradycja, a także doradcy królewscy nakazywali podjąć jak najszybsze kroki celem znalezienia małżonka dla pięknej żabiej księżniczki.
Król wpadł na pomysł ogłoszenia turnieju, którego zwycięzca miałby poślubić księżniczkę. Przewrotność pomysłu polegała na niemożliwym do wykonania zadaniu turniejowym. W całym żabim królestwie pojawiły się więc afisze z informacją, że ten kto pierwszy wejdzie na … Wieżę Eiffla ten poślubi piękną księżniczkę. W żabim świecie zawrzało: przecież to zadanie jest niewykonalne dla części gatunku ludzkiego, który stworzył to monstrum, więc jakie szanse mają małe żabki?! … żadnych!!! Większość żabich amatorów zrezygnowała na starcie. Znalazło się jednak kilku śmiałków, którzy stwierdzili, że muszą spróbować.
Pod wieżą zebrało się mnóstwo kumkających gapiów. Turniej rozpoczęto. Kilkunastu śmiałków sam widok olbrzyma tak przeraził, że wycofali się nie pokonując nawet pierwszego stopnia. Kilku innych po pokonaniu paru stopni spojrzało w górę i po jednomyślnym – „Niemożliwe!” – wrócili do tłumu. Dwóch doszło już na trzecie piętro, ale zarówno widok w górę jak i w dół był przytłaczający, a i zgromadzeni „kibice” coraz głośniej krzyczeli, że jest to niemożliwe … poddali się. Jednemu udało się pokonać ok. 0,1 dystansu. Spojrzał na twarze tłumu zgromadzonego pod wieżą – wszystkie krzyczały: „to niewykonalne”. Spojrzał w górę – w tym pochmurnym dniu szczyt Wieży Eiffla był ledwie dostrzegalny. Głos wewnętrzny dopełnił reszty – zszedł przegrany.
Król już zacierał ręce gdy nagle z tłumu pod wieżą wyłonił się kolejny śmiałek. Nieśmiało podszedł do pierwszego stopnia prowadzony zrezygnowanymi okrzykami gapiów: „odpuść sobie!”, „to niewykonalne!”. Pierwszy stopień … pierwsze piętro … już pokonał pierwszą połowę dystansu. Wolno, w swoim własnym tempie, konsekwentnie podążał do góry.
Tłum wciąż krzyczał: „zejdź, szkoda twojego czasu!”, „nikt nie jest w stanie wejść na szczyt”. Ostatnie piętro … ostatni schodek – jest!, udało się! Pozostała już tylko droga z powrotem po odbiór nagrody – ślicznej królewny.
Na dole okrzyki, zbiegło się pełno żabich dziennikarzy: „jak ci się to udało?”, „zrobiłeś coś co było niewykonalne – jak?”, „przecież widziałeś poprzedników, którzy schodzili zrezygnowani, słyszałeś co mówili, widziałeś jak wielka jest wieża i jak wiele trudu cię czeka, słyszałeś zrezygnowane komentarze zgromadzonych – jak, słyszysz, jak ci się to udało!?”
Bohater uśmiechał się tylko milcząco. Nagle ktoś z tłumu krzyknął: „On nic nie słyszał – od urodzenia nie słyszy!” …”
Podążaj za marzeniami “Arkadiusz Smigielski”

Taka mała nauczka, słuchając innych nie zajdziesz za daleko! Zawsze znajdzie się ktoś, kto na siłę będzie chciał Cię zbić z tropu, odsunąć od realizacji Twoich celów, sprowadzić do swojego poziomu! Zastanów się czy warto dla takiej osoby zejść na ziemię i działać tak jak działają wszyscy! Czy warto się ograniczać, niezależnie co tego kim jest taka osoba?!
Może czasami warto odizolować się od świata, który do tej por stanowił wszystko?

Pamiętaj! Będąc głuchy na wołanie innych jesteś w stanie zrealizować swoje cele wg swojego planu!

I tutaj pojawia się kolejna seria pytań, bardziej o Twoje kompetencje, o sposób wykonywania zadań, Czy konsekwentnie posuwasz się do przodu, czy oglądasz się za siebie? Czy wolisz pracować w grupie, czy indywidualne projekty, zadania są przez Ciebie lepiej realizowane? Czy rywalizacja Cię motywuje? Czy przed obawą, że ktoś coś może popsuć wolisz sam/a wykonać zadanie? Ale o tym innym razem!

Teraz kolej na ostatnią część cytatu: Hańbą nie jest niemożność dotarcia do gwiazd tylko brak gwiazd do osiągnięcia. Trzeba widzieć swój cel, swoją gwiazdę, jeżeli nie masz punktu, do którego dążysz to tak na prawdę nie posuwasz się na przód. Wyznaczenie swojej gwiazdy jest procesem złożonym. Nie koniecznym jest od razu podawanie punktu końcowego na swojej drodze. Ważna jest umiejętność wyznaczania małych celów, wprowadzania pewnych zmian, niezbędnych do realizacji marzeń, tych małych i tych jakże wyimaginowanych (można powiedzieć dla niektórych nierealnych – ale czy istnieją rzeczy, których nie można dokonać?). To, czy posiadasz swoją gwiazdę, zależy tylko od Ciebie i od tego jak ją sobie wykreujesz.


Świat, w którym żyje­my sta­nie się lep­szy al­bo gor­szy w za­leżności od te­go, czy sa­mi będziemy lep­si czy gor­si. Tu właśnie przychodzi z po­mocą siła Miłości, bo zaw­sze, gdy kocha­my, to prag­niemy być lep­si niż jesteśmy.

Paulo Coelho