Zmiany na lepsze

ehh, jakże ja uwielbiam ten przypływ pozytywnej energii. Taka świadomość, że właśnie się coś zmieniło na lepsze.
Obserwuję ostatnio jak zmienia się, nie tylko moje życie, ale także życie innych. Życie ludzi z otaczającego mnie kręgu bliższych lub też bardziej oddalonych znajomych, przyjaciół, ludzi, których znam od dawna, których historię życia znam, podobnie jak ich marzenia, pragnienia. Kiedyś niemoc i poczucie uciekającego przez palce życia, które było brane takim jakie zostało dane, a teraz odwagę, pewność w postępowaniu i w końcu dumę z wykonywanej pracy, z postępów.
Spełniają się takie najprostsze życzenia, marzenia, wybrany kierunek na studiach, wybrane miasto do zamieszkania, pierwsze mieszkanie, pierwsza konferencja, praca, wymarzone wakacje, partner/partnerka z marzeń. Ślicznie to wygląda. A może tylko ja to tak widzę 🙂

Pełna pozytywnej energii pozostawiam do rozmyśleń słowa Jim Rohn

Sukces jest czymś, co przyciągasz poprzez to, kim się stajesz!

Pozytywne myślenie daje pozytywne rezultaty – TWOJE MYŚLI KSZTAŁTUJĄ TWOJE ŻYCIE

Pozytywne myślenie daje pozytywne rezultaty. Myśl E.Maszke wg książki: Odwieczne prawa życia.
W swojej książce p. Elżbieta stara się uświadomić czytelnikowi jak ważne jest odpowiednio pozytywne myślenie, jaki wpływ na nas mają nasze słowa.
Autorka podkreśla, że pozytywne myślenie to nie jakiś wymysł a jedynie prawda, którą poleca wcielić w życie.
Różnica pomiędzy pozytywnymi a negatywnymi myślami przedstawia się za pomocą ilości energii, siły oraz chęci jaką posiadamy podczas wykonywania danych czynności.
Autorka radzi, aby wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia. Będąc przekonanym, że wszystko co tylko sobie zamarzysz – spełni się życzenie.
Gdybym nie sprawdziła na sobie, na swoim życiu takiej teorii, która doskonale prezentuje się w książkach  a dla większości ludzi jest tylko pustym marzeniem, za pewne też bym sobie żyła w przekonaniu, że może się coś kiedyś dobrego w moim życiu wydarzy, ale nie koniecznie od zaraz i wcale niekoniecznie z mojej woli.
Wszystko o czym wspominam opiera się na pracy umysłu. Istotna jest praca nad swoim umysłem. Nad swoimi celami. Od tego, w jakim stopniu Twój umysł jest przez Ciebie kontrolowany, zależy jak bardzo będzie chętny do współpracy.
Sama po sobie wiem, że początki nie są łatwe.
Kilka wskazówek, które pomocą Ci przetrwać w dążeniu do zmiany nawyków myślowych:

  • W pierwszej kolejności zmień swoją modlitwę. Nie zależnie od tego jak się modlisz, czy się modlisz, z jakimi intencjami. To Twoja osobista sprawa. Musisz jednak widzieć, że podczas modlitwy ważne jest odpowiednie dobranie słów. Nie będę się rozpisywała co do treści. Poleca w tym momencie książkę: J.Murphy: Potęga podświadomości. 
  • Niech modlitwa stanie się dla Ciebie pomocą, wsparciem. Powtarzaj ją ilekroć potrzebujesz jej wsparcia. 
  • Nie słuchaj innych. Nie możesz brać pod uwagę de-motywujących słów bliskich, znajomych. Jeżeli jesteś dla kogoś ważną osobą, to on/ona zrozumie, że chcesz wprowadzić zmiany. Ten kto się nie zmienia się nie rozwija.
  • Postaw sobie cele. Tak abyś widział po co to wszystko robisz.
Jeśli nie nauczysz się kontrolować swoich myśli to będziesz ciągle doświadczał niekontrolowanych skutków, jakie niosą one ze sobą. Oczywiście, pozytywne myślenie nie oznacza, że w Twoim życiu zabraknie przykrych spraw, to tak nie działa – życie będzie konfrontować Cię z przeciwnościami. Traktuj je jak wyzwania, dzięki którym nauczysz się czegoś więcej. 

E. MASZKE Odwieczne prawa życia

Moja wiara, bo zycie cudem jest!

Wielu ludzi zapomina, że należy im się życie po słonecznej stronie ulicy, gdyż, według ich opinii, z sytuacji, w której się znaleźli, nie mogą się już wyzwolić. Wielu wczuwa się często w rolę poszkodowanych. Konsekwencją tego bywa zazwyczaj pójście na kompromis. Nie rzadko się zdarza, że ludzie uważają swoją sytuację finansową za przyczynę tego, iż nie mogą żyć tak, jak by sobie tego życzyli.”

Taki krótki fragment książki, mojej ulubionej z resztą, Droga do finansowej wolności, B. Schafer, postanowiłam przytoczyć. Jestem własnie na etapie kolejnego czytania tego dzieła i nie wypada mi nie zachęcić do zagłębienia się w treść lektury. Tak więc serdecznie polecam.
Książka nie stanowi tylko i wyłącznie motywacji dla mnie. Znam ludzi, którzy kiedyś sceptycznie nastawieni do tego rodzaju oddziaływania na człowieka, uważali takie tematy jako coś nierealnego, nie dla nich. Teraz książka stała się pewnego rodzaju podporą w ich życiu.
Pierwszy milion w ciągu 7 lat? Dlaczego jest to aż tak ważne? Nie chodzi o to, aby być bogatym samemu dla siebie, ale jak się już ma większe cele. Warto pomyśleć, czy pieniądze się przydadzą.

Jak to ze mną i z moją wiarą, podświadomością było? Sprawa zaczęła się jakieś 7 lat temu. Usilnie wtedy chciałam zmienić coś w swoim życiu. Wtedy właśnie wpadła mi w ręce książka J.Murphy Potęga Podświadomości. Właśnie ta książka dodała mi wiary i siły, że mogę wszystko. Było ciężko, ale widziałam, że wszystko co robię ma jakiś cel. Nie ważna była droga, szczerze mówiąc, bardzo trudna, ciężka, pełna zakrętów, nie widziałam, co wtedy się wydarzy. Co mnie jeszcze spotka. Ale wyszłam na prostą. Co prawda prosta była wówczas wyboista, ale już lepiej się przez nią kroczyło. Zdałam sobie wtedy sprawę, że jeżeli czegoś na prawdę chcemy to na pewno to dostaniemy.
Nie jest to tylko takie pstre gadanie. Chociaż może czasami, jak z moich ust wypływają te słowa, na mojej buzi pojawia się uśmiech, a ludzie myślą, że sama nie wierzę w to, co mówię. Ale to już zależy indywidualnie od każdego, od jego odbioru i nastawienia.
Przypomniało mi się właśnie ostatnie moje spotkanie ze znajomymi. Na wstępie rozmowy usłyszałam pytanie: Co tam u Was dobrego? Byłam zaskoczona, pozytywnie oczywiście. Nie często zdarza się takie zapytanie. Ludzie nie chcą wiedzieć generalnie co tam u nas dobrego, ludzie, przynajmniej w Polsce są przyzwyczajeni,  że inni narzekają, że w życiu zawsze coś nie wychodzi tak jakby się chciało aby było.

Obecnie jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Spełniają się właśnie moje życzenia. I to nie tylko te widoczne gołym okiem, ale i takie ukryte, które tylko ja widzę. Zmiana zachowania, zmiana nastawienia, zmiana odbioru informacji. Nie wiele osób zna moje plany na przyszłość, moje marzenia. Ci, co znają, wiedzą, że szykują się ogromne zmiany w pewnych sferach mojego życia, część osób wie również, że już niebawem spełnią się co najmniej 2 życzenia, które stanowią fundament. Najważniejsze!
Cóż, zawsze powtarzam moje ulubione powiedzenie, jeżeli się uwierzy, że coś się może wydarzyć, coś polepszyć to tak się też stanie. Wystarczy być przekonanym o swoich racjach. W moim przypadku się sprawdza taka teoria. I wiem, że w innych też.
Usłyszałam całkiem niedawno od znajomych, że nie wierzą w to, co tak na prawdę się w ich życiu dzieje. Są pozytywnie zaskakiwani każdego dnia. Tak bardzo uwierzyli w siebie i swoje możliwości, że w ciągu niespełna roku ich życie zmieniło się nie do poznania. A to daje im jeszcze więcej satysfakcji, więcej chęci i motywacji do dalszego działania. mechanizm zaczął się sam nakręcać i teraz może być już tylko lepiej.

Co nowego?

Szczerość, a co to jest takiego?
Szczerość – wyrażanie tego, co się myśli (czuje) w sposób zgodny z rzeczywistością, oraz postępowanie zgodnie z tym, co się wyraża.

A co myślicie o takich opcjach jak ukrywanie prawdy dla czyjegoś dobra? A może dla własnej wygody? Co tak na prawdę powstrzymuje nas przed szarością, udostępnianiem nadmiaru informacji, otwartością?
A to, czy dana osoba powinna poznać prawdę, która być może coś w jej życiu zmieni, czy też nie, zależy od jej indywidualnych cech? A może od naszej obawy na jej reakcję? Cóż, jak się nie spróbuje to się nie przekona człowiek, co może zyskać.

Zdałam sobie sprawę całkiem niedawno, że osobiście często zdarza mi się sprawdzać ludzi, jestem w stanie posunąć się dosyć daleko, aby sprawdzić to, co chcę sprawdzić, nie liczy się wtedy, tak na prawdę, nic poza moi sprawdzaniem. Dziwnie brzmi, i też dziwnie wygląda, ale to pozwala mi eliminować tych słabych i zakodować gdzieś głębiej tych najbardziej wytrwałych i zdolnych kiedykolwiek do współpracy. A planów jest wiele. Ludzie różnie reagują, różnie się zachowują, odpadają, ale i wytrwałych jest grupka:)
Ale to nie ja wybieram. Ludzie sami się wybierają, sami odchodzą i się pojawiają, a ja obserwuję. Staram się nie oceniać, i nie poddawać się ocenie. Nie narzucam też swojego zdania, chyba, że sprawa dotyczy bezpośrednio mnie i innego osobnika.
Czasami wydawać nam się może, że coś jest dla kogoś lepsze, a prawda jest zupełnie inna. Nie znamy drugiej osoby na tyle dobrze, żeby wiedzieć, co będzie najlepsze. Aby podejmować za nią decyzję.
Czy nie prościej jest zatem otwarcie powiedzieć coś komuś, czasami przyznać się do błędu, powiedzieć, kłamałam/kłamałem? Czy spotkaliście się już z reakcją ludzi na hasło: kłamałem/am? Swoją drogą – Polecam! Przyznanie się do błędu nie jest częstą opcją, reakcja ludzi jest różna.
Po ostatnim, jakże napiętym weekendzie, a co za tym idzie długim i pełnym przemyśleń, spowodowanych nadmiarem informacji powstałych w wyniku uczestnictwa w treningu umiejętności społecznych, zrodziła się we mnie większa chęć do działania. Niestety nie mogę opisać wszelkich kroków, które muszę wykonać, nie mogę napisać na jakim etapie jestem, za ile koniec i w ogóle w czym rzecz, wtajemniczeni jednak wiedzą i mogę się tutaj pochwalić, że wszystko się zgodnie z planem układa. W poniedziałek decydujący krok i kolejne oczekiwanie na decyzję “z góry”.

Kilka słów o treningu. Ciekawe zajęcia w grupie osób, które znam już jakiś czas, spowodowały, że każdy z nas zdecydował się powiedzieć coś więcej o swojej osobie, dzięki czemu współpraca w grupie się wzmocniła. Jesteśmy dosyć liczną, i do tego silną grupą. Przed nami jeszcze ok 2 m-ce współpracy i dobrej zabawy jak się można spodziewać.
Widzę tutaj dużo niespójności i chaos. Zacznę od uporządkowania informacji w głowie, później przejdę do dalszego przekazu. Być może za ok miesiąc będę mogła napisać więcej 🙂

MILCZEĆ CZY MÓWIĆ

Splot naszych myśli układa nam słowa,
które czasami w umyśle stroimy,
lecz gdy nadchodzi chwila wypowiedzi,
to zamiast mówić, wymownie milczymy.

Różne powody są tego milczenia,
bywa że w mowie sensu nie widzimy,
więc treści sprawy zamykamy w sobie,
i nic nie mówiąc, rozsądnie milczymy.

Czasami bardzo mówić by się chciało,
gdy temat jakiś w sercu rozpalimy,
lecz słowa nie chcą treści uformować,
przez delikatność mówić się wstydzimy.

Bywa też inna przyczyna milczenia,
że wypowiedzi naszej się boimy,
by w swoich skutkach nie niosła zagrożeń,
wówczas ostrożnie z obawy milczymy.

Innym znów razem, gdy chcemy przemawiać,
czasem znienacka pochwyci nas trema,
chcemy układnie tekst jakiś przekazać,
słów nam zabrakło, po prostu ich nie ma.

Jeżeli wiemy, że naszym gadaniem,
na żaden odzew nigdzie nie trafimy,
to nie chcąc mówić jak do pustej ściany,
sensowniej bywa, gdy wówczas milczymy.

Ale milczenie ma swoje granice,
przychodzi moment, że je przerwać trzeba,
jest nam potrzebny zasobnik z słowami,
i by je posiać odpowiednia gleba.

Mówimy wówczas, co na sercu leży,
kto, kogo, kiedy, zapędził w maliny,
kto kogo kocha, albo nienawidzi,
dając w ten sposób upust dla swej śliny.

Mówić, czy milczeć, odwieczny dylemat,
przy którym czasem się zastanawiamy,
najlepiej milczeć, jeśli to konieczne,
i mówić, kiedy coś powiedzieć mamy.

Krzysztof Roszczyk

Motywacja

Co powoduje, że ludzie się poddają?

– Zwątpienie i strach – to największy problem wszystkich ludzi na  świecie. 
– Wina i niska wartość własna.
– Poczucie niższości i niezasługiwania (strach przed sukcesem, który nie istnieje, a jedynie został nam wmówiony).

Jak to wyeliminować?

Dawka motywacji spowodowała podjęcie pewnych działań na każdy dzień! To, co ważna w pigułce:

1. Pewność siebie. Teraz bardziej niezbędna niż kiedykolwiek!
2. Czujesz, że możesz osiągnąć wszystko i zasługujesz na wszystko.
3. Prawo przyczyny i skutku 

  • Prawo Przyczyny i Skutku odnosi się do odwiecznej zasady, która mówi, że każde działanie, każda myśl pociąga za sobą konsekwencje. 
  • To, w co wierzysz staje się twoją rzeczywistością. Sam sobie tworzysz obrazy i je urzeczywistniasz. Nie zależnie od tego, czy w to wierzysz, czy też nie. 

4. Nawyki. Wszelki,włącznie z emocjonalnymi, czyli sposobami, jakimi reagujemy, można poddawać zmianą!

Co do zmiany? I sobie i Tobie polecam na początek nawyki, bo to od nich zależy w głównej mierze każdy kolejny ruch, Twoja pewność siebie, czy też samoocena!

„Każda przyczyna ma swój skutek; każdy skutek ma swoją przyczynę; wszystko dzieje się według Prawa; przypadek to jedynie nazwa dla nierozpoznanego Prawa; istnieje wiele płaszczyzn przyczynowości, lecz nic nie wymyka się Prawu” 
– Kybalion

Nie warto tracic czasu

Własnie, bo jak to z tym czasem jest? Czy potrafimy efektywnie wykorzystywać upływające godziny, minuty? Dlaczego tak bardzo nam go brakuje? Dlaczego nie potrafimy zorganizować czasu tak, aby mieć go dla siebie i innych?
Bo jak według Ciebie powinien wyglądać dzień?
Znaleźć czas by się przydało nie tylko na posprzątanie, czy ugotowanie obiadu, ale i na zabawę z dziećmi, i dla męża, i na telefon do rodziców, jeszcze zakupy w między czasie i jakiś spacer. Sprawdzenie poczty i przegląd ważniejszych informacji, może nie tylko w Internecie, ale i w prasie? A gdzie pranie, gdzie chwila dla siebie, na poczytanie książki, czy może jakieś ręczne robótki, relax?
Ile czasu poświęca się bliskim, ile na sen, a ile na pracę? Czy praca jest w stanie pochłonąć nas do reszty, na tyle, aby zupełnie stracić głowę właśnie dla niej? (rozwinę innym razem). Czy rodzice mogą oczekiwać od dzieci czasu na starość, podczas gdy sami nie dawali go swoim pociechom za młodu? I pojawia się seria pytań kolejnych..
Dlaczego ludzie udają, że nie mają czasu podczas gdy chcą od czegoś uciec?
Dużo pytań, nie raz już na nie odpowiadałam, ale zastanowił mnie bardziej aspekt braku czasu dla przyjaciół. Albo sensowniejsze pytanie, Jak rozłożyć czas, aby przyjaciele, znajomi nie poczuli się zaniedbani. Nie raz mnie dosięgnął taki właśnie problem. Rozplanować spotkania i to w taki sposób, aby każdy był zadowolony a mnie terminy odpowiadały. Zawsze jednak udaje mi się pogodzić wszystko ze sobą, w 100%-ach angażując się w dany temat. Nie często jednak ja proszę o czas innych dla siebie, i kiedy ktoś mi go daje to widzę, że faktycznie traktuje mnie poważnie, jeżeli nie to lepiej nie traktować poważnie tego kogoś. Nie ma co na siłę w między czasie czytać miedzy wierszami i się domyślać. Albo wręcz przeciwnie, nie nad-interpretujemy zebranych informacji! – dosyć istotne.
Świetny temat do rozwinięcia może na najbliższe dnie..

Jedno jest pewne i sprawdzone od lat: Nie warto tracić czasu dla kogoś, kto go dla nas nie ma! Zarówno w biznesie jak i w życiu 🙂