Powtórka dla przypomnienia

Tak wiec nastał i czas na czytanie. W ręce wpadła, jedna z długo czekających na mnie książek, a mianowicie ‘Hamulce sukcesu’. Przed oczyma pojawił się tekst: ”nie myśl o tym, na co nie masz wpływu”. I od razu w głowie zaświeciła się lampka z pytaniem, Ale jak to nie mam na coś wpływu? Biorąc pod uwagę fakt, iż wszystko, co tylko w życiu wybieramy zależy własnie od nas, nie zależnie od tego, czy jest to życie osobiste, czy tez nasza kariera, miejsca, w którym mieszkamy czy hotel, w którym spędzamy wakacje, zależny własnie od nas. Właściwie, najprostszym przykładem na opisanie tej sytuacji jest miejsce spędzenia urlopu. Zatrzymajmy się wiec w tym punkcie na dłużnej. Wakacje, czyli czas, który każdy z nas z oczekiwaniem wypatruje w kalendarzu. Do wymarzonego (nad tym słowem również zastanowimy się troszkę głębiej za chwilkę) odpoczynku przygotowujemy się cały rok, wybieramy nie tylko czas, ale i miejsce oraz ludzi, z którymi chcemy spędzić czas wolny od codziennej rutyny. Użyłam słowa WYMARZONE, które oznacza wyobrażanie czegoś upragnionego. Wiele ludzi, których znam, spotykam, są w stanie marzyc o wakacjach i ze szczegółami omawiać każdą ich zaletę. Smutne jest jednak, ze kiedy zaczyna się rozmowa o życiu, słyszę od nich jak to ciężko w życiu czas mija, i tak naprawdę tylko myśli o wakacjach trzymają ich na silach. Porównajmy zatem czas wakacji do naszego życia. Bo jeżeli jesteśmy w stanie ułożyć plan, dopasować termin i spędzić 7-14 dni w kręgu ludzi, z którymi czujemy się swobodnie, to jakie są przeszkody na ułożenie takiego samego planu na miesiąc, dwa czy tez pól roku lub więcej? Coz, za niektóre moje teorie, za czasów średniowiecza byłabym skazana na spalenie na stosie. Aczkolwiek nie jest to błędem w czasach obecnych jak powiem, ze jeżeli dany element nie pasuje w układance to się go odrzuca i dopasowuje ten odpowiedni. Ta sama teoria dotyczy kariery zawodowej, pracodawcy, życia prywatnego, partnera czy tez miejsca, w którym przebywamy. Pozwolę sobie dzisiaj nie rozwijać tematu i nie powtarzać swoich teorii.

Na koniec dodam jeszcze, ze rozpoczętej książki nie dokończyłam czytać, dumna jestem jednak z faktu, ze pojawiła się motywacja na pisanie. Oczywiście powodem niekończenia książki nie jest zaprzeczający moim przekonaniom tekst wyjęty z kontekstu, a jedynie chęć podzielenia się nagłym przypływem myśli. Do czytania planuje wrócić niebawem.